Copyrights © 2014 - 2020 PORADY KANONICZNE Katarzyna Magnuszewska, Pl. Czerwca 1976 r., 02-495 Warszawa, NIP: 5222605195, poradykanoniczne.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Katarzyna

prawnik kanonista z wykształcenia i z zamiłowania również:)

Po przepracowaniu kilku lat w Metropolitalnym Sądzie Warszawskim postanowiła założyć bloga www.poradykanoniczne.pl. Poprzez niego pragnie przybliżyć zasady panujące w Kościele Katolickim. Indywidualnie również udzieli porad kanonicznych, po wcześniejszym umówieniu się na spotkanie, w zakładce

 

February 22, 2020

Miło Cię widzieć, zarówno mój stały, jak i zupełnie nowy czytelniku! Od 13 lat zajmuję się pomocą dla osób szukających wsparcia i reprezentacji w procesie o stwierdzenie nieważności małżeństwa, który jest potocznie (aczkolwiek błędnie) nazywany "rozwodem kościelnym" lub "unieważnieniem ślubu kościelnego". Niby wszyscy mi przytakują i niby wszyscy o tym wiedzą, ale jednak gdy chodzi o procesy kościelne, to nikt nie chce tego zrozumieć dopóki nie zetknie się z tą materią osobiście. Wiele osób stara się mnie przekonać, że nieprawidłowe nazewnictwo nie jest niczym złym i że nie powinnam nikogo poprawiać. Na szczęście już się nauczyłam, że z niektórymi nie ma sensu dyskutować ;) Ale prawda jest taka, że przez całe zamieszanie z nazewnictwem rośnie w społeczeństwie przekonanie, że proces kościelny o stwierdzenie nieważności małżeństwa jest formalnością i kościelną wersją rozwodu cywilnego. Jest to nie tylko niewłaściwe, ale także krzywdzące.

Wyobraźcie sobie, że mamy delikwenta, który cały proces kościelny przeżył ze świadomością "załatwienia" rozwodu, bo to jest przecież formalność. I wyobraźcie teraz sobie jego minę, gdy otrzymał wyrok negatywny. A teraz wyobraźcie sobie jego rozgoryczenie, gdy się nagle dowiedział, że proces kościelny nie jest tożsamy z rozwodem cywilnym.

Kwestia przesłanek i podstaw prawnych również jest inna niż przy rozwodzie. Podobnie jak kwestia doboru świadków i dowodów jest inna.

Bardzo mi miło, że tu jesteście! A będzie mi jeszcze milej, gdy razem ze mną będziecie rozpowszechniać prawidłową formę, zamiast tych nieszczęsnych paszkwili jakimi są "rozwód kościelny" i "unieważnienie ślubu kościelnego".

December 17, 2019

Rozwód cywilny z reguły jest dość łatwy do zrozumienia, a przy optymistycznym założeniu można go dość szybko uzyskać. Wystarczy napisać pozew rozwodowy, powołać się na odpowiednie przepisy i w zasadzie już można cieszyć się wolnością bez współmałżonka, którego przestaliśmy kochać, lubić i szanować. Przesłanki rozwodu cywilnego zawarte są w art. 56 KRiO i są nimi zupełny i trwały rozkład pożycia małżeńskiego. Wprawdzie jest jeszcze kwestia ustalenia opieki nad dziećmi, alimentów oraz podziału majątku, ale co do zasady, rozwód cywilny jest dość prosty. Inaczej ma się sprawa z sądami kościelnymi. Bo co ma zrobić człowiek, który ślubował wierność, miłość oraz to, że nie opuści drugiego aż do śmierci, a teraz nie może znieść jego obecności? Co się dzieje kiedy z dwóch serc bijących w jeden rytm i takt, zostaje tylko jedno? Gdy kryzys małżeński okazuje się tak duży, że małżonkowie postanawiają się rozstać możliwości są dwie: rozwód i proces w Sądzie Biskupim.

Każde małżeństwo cieszy się przychylnością prawa i dlatego jest uznawane za ważnie zawarte, chyba że się okaże, iż mimo wypowiedzenia słów przysięgi małżeńskiej, na skutek np. wadliwie wypowiedzianej zgody małżeńskiej, nigdy nie zaistniało. Jeśli sąd biskupi to potwierdzi, dane osoby będą mogły wstąpić w nowy związek sakramentalny, gdyż w aktach chrztu będą widniały adnotacje: kawaler i panna.

Małżeństwo, jako instytucja i miłość małżeńska, z natury swej jest ukierunkowane na zrodzenie i wychowanie potomstwa i tak rozumiane nie może zostać unieważnione żadną mocą, ani prawną ani ludzką, chyba ze poprzez śmierć współmałżonka. Ale jak w każdej regule są wyjątki i dlatego powstały sądy kościelne rozpatrujące między innymi sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego. Są to sprawy naprawdę ciężkie, gdyż chodzi w nich o sprawy sakramentu a nie o udowodnienie winy współmałżonka i obarczenie go winą za rozpad małżeństwa. W przeciwieństwie do rozwodu cywilnego w sądach kościelnych nie określa się winy, gdyż skarżymy sakrament a nie współmałżonka.

Przystępując do procesu kościelnego o stwierdzenie nieważności małżeństwa - gdyż to jest jego właściwa i poprawna nazwa - należy pamiętać o tym, aby nie mylić go z rozwodem cywilnym, gdyż są to dwa odrębne porządki prawne. I o ile rozwód cywilny skupia się wokół kwestii, które wydarzyły się po ślubie, to proces kościelny bardziej skupia się wokół okresu przedmałżeńskiego a okoliczności poślubne jedynie potwierdzają lub zaprzeczają okolicznościom z okresu narzeczeńskiego.

Jest to proces, w wyniku którego stwierdza się, że dane małżeństwo nigdy nie zaistniało i którego nigdy nie było. Zatem nie można tu mówić ani o rozwodzie kościelnym, ani o unieważnieniu, gdyż nie można unieważnić czegoś, czego nigdy nie było. Sędziowie kościelni mają ustalić, czy trudności w małżeństwie, które doprowadziły do jego rozpadu miały swoje przyczyny w poważnych zaburzeniach osobowości jednej lub obu stron, czy też przyczyn tych należy szukać w okolicznościach późniejszych, które uwidoczniły się po ślubie. Dlatego aby stwierdzić nieważność małżeństwa należy wykazać, że zaburzenia emocjonalne istniały już w chwili zawierania małżeństwa, a podczas trwania wspólnoty małżeńskiej nasiliły się do takiego stopnia, że stały się przyczyną rozejścia się małżonków i rozpadu wspólnoty.

Narzeczeni kierując się nierzadko jedynie uczuciem, zauroczeniem, czy sympatią zapominają, czym jest małżeństwo i jakie powoduje skutki. Bywa tak, że sama chęć zawarcia małżeństwa np. dla samej oprawy zwyczajowej, (czyli mówiąc potocznie, dla białej sukienki i czerwonego dywanu) jest silniejsza od rozsądku i wtedy pojawiają się poważne problemy, na które nie byli oni przygotowani, gdyż byli zbyt pochłonięci przygotowaniami do uroczystości ślubno-weselnych tak, że sama istota małżeństwa uszła ich uwadze.

Wymóg zgody małżeńskiej obejmuje same osoby narzeczonych i jako akt ludzki umowa małżeńska wymaga określonych prawidłowości w zakresie działania rozumu i woli. Jeśli wola ta jest przez kogoś naruszona, to wtedy nie można mówić o dobrowolności i świadomości przy wyborze współmałżonka. Ochrona wyboru współmałżonka zawarta jest w kanonach 1096 – 1099 Kodeksu Prawa Kanonicznego i chroni narzeczonych przed błędem, podstępem i podstępnym wprowadzeniem w błąd przy wyborze współmałżonka oraz w całym kan.1095, który wyraźnie zaznacza, kto jest niezdolny do zawarcia małżeństwa i tym samym chroni narzeczonych przed źle rozumianym małżeństwem. Wolny i świadomy wybór współmałżonka jest bardzo ważny, gdyż bez tej dobrowolności i świadomości małżeństwo nie może w ogóle zaistnieć i mimo zewnętrznego wyrażenia woli małżeństwo jest nieważnie zawarte, czyli mamy do czynienia z sytuacją, w której małżeństwo po prostu nie zachodzi i traktuje się je jako takie, które nigdy nie powstało. Np. ślub przed aktorem przebranym za księdza jest nieważny. Mimo że narzeczeni wyrażają zgodę mówiąc przed ołtarzem TAK, to takie wyrażenie woli jest nieważne, gdyż aktor przebrany za księdza nie ma uprawnień do udzielania małżeństw. Istnieją 3 źródła nieważności małżeństwa: przeszkody zrywające, wady zgody małżeńskiej, brak formy kanonicznej.

Praktyka sądowa do przyczyn sprawiających, że nie można ważnie zawrzeć małżeństwa, zalicza między innymi zaburzenia charakterologiczno – osobowościowe, które w poważny sposób zakłócają wspólnotę życia małżeńskiego. Należy jednak zaznaczyć, że chodzi tutaj o pewne poważne wady charakteru tkwiące w osobowości, takie jak na przykład: niedojrzałość emocjonalna, podporządkowanie się swoim rodzicom, egoizm, poprzez które małżonek nie traktuje współmałżonka jako równorzędnego sobie, lecz jako takiego, który ma spełniać rolę służebną w małżeństwie. Trzeba mieć również na uwadze to, że w procesie kościelnym chodzi także o wykazanie stopnia ciężkości tych zaburzeń osobowości, gdyż to one stanowią podstawę do uznania małżeństwa za nieważnie zawarte, gdyż nikt nie może ważnie się zobowiązać do czegoś, czego nie jest w stanie wykonać.

W toku procesu kanonicznego dochodzi więc tylko i wyłącznie do stwierdzenia, że dane małżeństwo faktycznie nigdy nie zostało zawarte i nigdy nie istniało a zadaniem samego procesu jest jedynie urzędowe potwierdzenie tego stanu. Rozwód natomiast dotyczy małżeństwa, które zostało ważnie i skutecznie zawarte, które trwało i funkcjonowało przez określony czas. W tym wypadku rozpad związku ma przyczynę już po zawarciu małżeństwa. Jak widać, zarówno rozwód jak i proces kościelny daje szansę na ułożenie sobie życia na nowo, jednak różnica tkwi w przesłankach i w samej procedurze sądowej, gdyż wyrok cywilny mówi o tym, że dane małżeństwo przestało istnieć i orzeka rozwód, natomiast wyrok kościelny stwierdza nieważność sakramentu i orzeka, że nigdy go nie było.

Dokładnie rok temu w Pokoju Adwokackim, prowadzonym przez p. mec. Joannę Parafianowicz, ukazał się mój artykuł o różnicach między rozwodem cywilnym a procedurą nieważności małżeństwa.

Bardzo Pani dziękuję! :)

December 12, 2019

Dokładnie rok temu, 12 grudnia 2018 r. w Lublinie wystąpiłam na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej  na Wydziale Prawa i Administracji przed studentami, by opowiedzieć im o procesie kościelnym. Było to moje pierwsze tego typu wydarzenie i stanowiło wyzwanie, gdyż chciałam dostosować terminologię kanoniczną do słuchaczy, którzy mieli  z nią do czynienia po raz pierwszy, a jednocześnie chciałam poruszyć wszystkie kwestie związane z procesem, a także wspomnieć o reformie Papieża Franciszka i wprowadzonym przez niego procesie skróconym.

Rozmowa ze studentami, którzy pierwszy raz słyszą hasło stwierdzenie nieważności małżeństwa zamiast "rozwodu kościelnego" zaciekawiła ich do takiego stopnia, że wywiązała się ciekawa dyskusja, podczas której usłyszałam, że jestem gwiazdą kanonistyki i otrzymałam gromkie brawa. 

Rozmawialiśmy o właściwości sądowej, która dzięki reformie Papieża Franciszka stała się bardziej korzystna dla strony powodowej, o wyjaśnieniu pojęć "nieważność małżeństwa" i różnicy między "rozwodem kościelnym", o moim zawodzie, czyli zawodzie adwokata kościelnego i uprawnieniach jakie posiadam, a także ułatwieniach w procesie skróconym.

Na uwagę zasługuje również fakt, że wśród studentów i osób uczestniczących w konferencji znalazło się dwóch księży. I wtedy zrobiło się jeszcze ciekawiej ;)

Pani Magdaleno, bardzo dziękuję za zaproszenie i za zorganizowanie konferencji!

Za gorącą dyskusję i tak liczną obecność! Chęć rozwoju i ciekawość tego "jak to jest w sądach kościelnych" doprowadziła do spotkania prawa kościelnego i prawa świeckiego na świeckiej uczelni, za co jestem ogromnie wdzięczna!

Ci z Was, którzy chcieliby wiedzieć jak to jest i zacząć proces kościelny o stwierdzenie nieważności małżeństwa zapraszam do kontaktu i do śledzenia mnie w mediach społecznościowych! :)

August 21, 2019

W czerwcu tego roku, zadzwonił do mnie dziennikarz z Gazety Wyborczej z prośbą o pomoc przy napisaniu "poradnika" dla osób starających się o rozpoczęcie procesu kościelnego o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Wywiązała się dość długa rozmowa dotycząca nie tylko tego, co miałoby się w nim znaleźć, ale także tego, jaki kształt miałby przyjąć ten artykuł oraz w jakim zakresie miałabym się wypowiedzieć na temat procesów kościelnych. Od słowa do słowa, przez pomysł do szkicu pojawił się ten oto poradnik.

Zapraszam do zapoznania się!

http://wyborcza.biz

June 12, 2019

Zapraszam do zapoznania się z wywiadem dotyczącym mojej pracy jako adwokata kościelnego, a także o procedurach sądowych w procesie kościelnym o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Przypominam w nim również o błędnych nazwach kreowanych przez media, jak "rozwód kościelny" i "unieważnienie małżeństwa" i wyjaśniam kwestię różnic między rozwodem a stwierdzeniem nieważności małżeństwa.

Wywiad ten jest mi bliski, gdyż mówię w nim również o sobie :)

   

Gdy poznałam Panią Kingę Mierzyńską, założycielkę bloga prawniczego "Inspiracja dla prawnika", nigdy nie przypuszczałam, że spontaniczne spotkanie i umówienie się na późne śniadanie w jednej z warszawskich kawiarni przy pl. Zbawiciela zapoczątkuje przyjaźń.

    

Początkowo spotkanie dotyczyło tylko i wyłącznie omówienia spraw związanych z wywiadem, by następnie mogło przerodzić się we wczesny lunch z przyjaciółką :)

    

https://inspiracjadlaprawnika.blogspot.com/2019/06/jak-wyglada-zawod-adwokata-koscielnego

May 15, 2019

Na grupie „Rozwód kościelny, porady kanoniczne i proces małżeński w Sądach Biskupich”, którą prowadzę, zadałam pytanie dlaczego rozpoczęcie procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa odkłada się na bliżej nieokreślone "jutro"?

Tak, jak się tego spodziewałam większość odpowiedzi wiązała się z obawą przed wysokimi kosztami i tylko nieliczne z nich zwróciły uwagę na inny aspekt całego przedsięwzięcia.

Gdy człowiek jest sponiewierany przez sąd cywilny i przez rozprawy rozwodowo-alimentacyjne, to po prostu nie ma ochoty ponownie wracać do wydarzeń, które osobom zainteresowanym nierzadko kojarzą się z życiową traumą. W naszej kulturze społecznej rozwód jest traktowany na równi z odniesieniem porażki i dlatego uważam, że jest bardzo prawdopodobne, że wiele osób odkłada tę decyzję z obawy przed opinią innych. Kolejnymi powodami, którymi się kierują, by odłożyć decyzję o wszczęciu procesu kościelnego, jest chęć odpoczynku. Zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Każdy z nas ma swoją wrażliwość i każdy z nas różnie reaguje na takie same sytuacje. Niektórzy idą jak burza i zadaniowo podchodzą do tematu, inni z kolei czekają aż dojdą do wewnętrznej równowagi ze sobą.

I o ile rozumiem, że na wszystko jest czas i nie należy zabierać się za wszystko naraz, to jednak proces kościelny jest procesem opartym na dowodzeniu. I dlatego zawsze będę powtarzać, by pisać skargi powodowe póki świadkowie jeszcze żyją. Zwlekając z tą decyzją można doprowadzić do sytuacji, w której powołanie jakiegokolwiek świadka będzie w zasadzie niemożliwe, gdyż albo będzie miał problemy z pamięcią albo nie będzie go już pośród żywych. Niestety

February 4, 2019

     

Wpadł mi dziś w ręce magazyn beauty z kosmetycznymi, walentynkowymi nowościami i to, co zwróciło w nim moją uwagę wzbudza nie tylko mój zachwyt, ale pewnie i innych kobiet. Lubimy piękne rzeczy, lubimy otaczać się ładnymi przedmiotami, fotografiami, ludźmi. Lubimy cieszyć oko i karmić duszę pięknymi obrazami, które wywołują nie tylko uśmiech na naszych twarzach, ale także przepełniają naszą wewnętrzną radość dając pełnię szczęścia. To, co zwróciło moją uwagę pośród tych wszystkich kosmetycznych i walentynkowych nowości jest tylko - a może i aż - rozświetlaczem do twarzy i powiek. I mimo, że nie używam takich rzeczy, to jednak forma i kształt tego cudeńka ujęła mnie swoim pięknem i prostotą wykonania. Te mini wypiekane literki w kształcie xoxo i serduszek mnie zdobyły, a ja - nawet w chwili pisania tego posta - uśmiecham się na samą myśl o nich.

    

Tak, lubimy ładne rzeczy. Tak samo jak lubimy, gdy otrzymujemy dobrze wykonaną pracę. Dlatego ja oddaję moim klientom nie tylko bardzo dobrze napisane merytorycznie skargi powodowe, ale także mini opowiadania, które są spisaną historią zdarzeń małżeńskich. Zawsze byłam tym pięknym typem prawnika z nutą romantycznej duszy, który wkłada serce w wykonywaną i powierzaną mu pracę. Procesy kościelne są tak delikatnymi sprawami, że nawet nie wypada obchodzić się z nimi w czysto bezduszny i zasadniczy sposób. I mimo, że gra się toczy o naprawdę wysoką stawkę, jaką jest uregulowanie swojego życia i rozpoczęcia wszystkiego na nowo, to jednak moja delikatność i empatia pozwalają na prowadzenie procesu w iście eleganckim stylu.

   

PS. Zdjęcie zapożyczone ze strony www.beccacosmetics.com

    

December 17, 2018

Dziś zaczęłam współpracę z Magazynem Pokój Adwokacki :)

      

Piszę dziś, gdyż to właśnie dzisiaj ukazał się w nim mój artykuł, który jest pierwszym z serii.

Ci z Was, którzy są zainteresowani tematem procesów kościelnych, a także ci, którzy chcą znać różnicę między rozwodem cywilnym a nieważnością małżeństwa, zapraszam do lektury i kontaktu ze mną.

        

Rozwód cywilny z reguły jest dość łatwy do zrozumienia i przy optymistycznym założeniu można go dość szybko uzyskać. Ale co ma zrobić człowiek, który zawarł ślub kościelny i który wie, że zawarł go na całe życie? ślubował wierność, miłość oraz to, że nie opuści drugiego aż do śmierci a teraz nie może znieść jego obecności... Męczy się, gdyż wie, że przysięga małżeńska jest nierozerwalna i wieczna a "co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela"... ale czy na pewno? Gdy z dwóch serce bijących w jeden rytm i takt zostaje tylko jedno, a kryzys małżeński okazuje się za duży do udźwignięcia możliwości są dwie.

    

Zapraszam do lektury! :)

   

Jest to wydanie elektroniczne i aby przeczytać całość, odsyłam do str. 74 :)

December 10, 2018

Dzień dobry!

  

Jest mi niezmiernie miło podzielić się z Wami tym wyróżnieniem.

Wszystkich zainteresowanych tematyką "rozwodów kościelnych" oraz tych, którzy chcą udzielić mi mentalnego wsparcia serdecznie zapraszam na to wydarzenie.

     

Zawsze uważałam, że zawód prawnika niesie ze sobą coś więcej niż samo udzielanie porad prawnych i praca kancelaryjna. Jakby nie było - jest to misja - a ja widocznie ją posiadam :)

I dlatego przyjęłam zaproszenie i zgodziłam się przygotować wykład dotyczący procesu kościelnego dla Uniwersytetu Marii Curie - Skłodowskiej w Lublinie.

Spotkanie to odbędzie się w tę środę, czyli dnia 12 grudnia 2018 r. o godz. 11.30.

      

Jest to dla mnie nie tylko wyróżnienie, ale także motywacja do dalszego rozwijania się w tej dziedzinie prawa.

     

Spotkanie jest otwarte, bezpłatne i stacjonarne.

     

Serdecznie zapraszam! :)

September 24, 2018

Przyczyn i okoliczności podstępnego wyłudzenia zgody małżeńskiej może być wiele. Na podstawie KPK z 1983 r. , jak również na podstawie literatury i stanowisk wielu kanonistów można określić jakie elementy muszą być spełnione, aby mógł zaistnieć podstęp. Są nimi np. takie, które składają się na konstrukcję podstępu, czyli zawarcie małżeństwa pod wpływem podstępnego wprowadzenia w błąd dla uzyskania zgody małżeńskiej, jakiś przymiot drugiej strony, który ze swojej natury może poważnie zakłócić wspólnotę życia małżeńskiego. Ale trzeba mieć na uwadze to, że nakreślenie tychże przymiotów jest niezwykle trudne i dlatego nawet prawodawca nie podjął się ich wymienienia, bo dla jednej osoby przymiot drugiej osoby będzie na tle poważny, że nie będzie ona mogła w stanie stworzyć z tą osobą wspólnoty małżeńskiej, natomiast u drugiej osoby przymiot ten będzie zupełnie bez znaczenia i bez wpływu na wspólnotę małżeńską. Dlatego jest to sprawa osobista, odrębna i indywidualna dla każdego człowieka i dlatego sprawy małżeńskie należy traktować indywidualnie. Owszem, są pewne przymioty, które w sposób oczywisty utrudniają i poważnie zakłócają wspólnotę małżeńską, jak np. uzależnienie od alkoholu czy narkotyków, niepłodność, ciążę z inną osobą czy też choroby weneryczne, ale wymienienie ich wszystkich jest niezwykle trudne do wykonania.

Pewnym jest natomiast to, że musi to być świadome i celowe działanie zmierzające do uzyskania zgody na małżeństwo, która w normalnych warunkach nigdy by nie powstała. Zgoda małżeńska i jej wyłudzenie poprzez podstępne, kłamliwe manipulacje jest warunkiem absolutnie koniecznym i niezbędnym do tego, aby w ogóle można było mówić o prowadzeniu procesu kościelnego z tego tytułu. Bez tego i bez intencji autora podstępu nie można mówić o normie zawartej w kan. 1098 KPK, która brzmi:

Kto zawiera małżeństwo, zwiedziony podstępem, dokonanym dla uzyskania zgody małżeńskiej, a dotyczącym jakiegoś przymiotu drugiej strony, który ze swej natury może poważnie zakłócić wspólnotę życia małżeńskiego, zawiera je nieważnie.

Please reload